Tu życie pisze scenariusz depcząc wszystkie marzenia .
Powiedz swojej dziewczynie żeby nie była nadęta
Z jej urodą mogłaby karmić piersią dzikie zwierzęta
Sperma znów ci się odbiło, chuj ci w dupę, że aż miło
Ale nie ma już odwrotu, więc na koszmar się gotuj
Będziesz krzyczeć daj se spokój, po chuj nikt cię nie usłyszy
Nie przerywaj ciszy, zaraz dostaniesz wycisk
Myślisz, że nic nie wiem, a ja wiem o tobie wszystko
Jesteś zwykła dziwką rozkminiłem cię szybko
Nie dam rady opisać, twojej skurwiałej urody
To tania parodia Dody w połączeniu z żółtobrodym
Mam łeb pełen pomysłów, a ty kurestwo w genach
KATEGORIE WSZYSTKIE
Słoń . cytaty
środa, 16 marca 2011 16:56
Skocz do komentarzy
Słoń ; ]
Pamiętasz dojrzewanie? Niezapomniany klimat
Pierwsze balety, amfetamina i tanie wina
Bloki spędzone w kinach były całym naszym światem
Pierwsza miłość i pierwszy foch przyjęty na klatę .
Nasze serca pompują krew a łzy są słone
Wiem, że czasem sam tonę w morzu złych myśli
I jedyne co z tego mam to psychiczne blizny .
Nie pozwól żeby ktokolwiek mówił, że jesteś nikim
Licz tylko na siebie jeśli umiesz liczyć .
Życiowy sarkazm, diabeł zna się na żartach
Nic nie warta jest duma ludzi bez honoru
Dwulicowość to jedna z najpopularniejszych chorób .
Więc zanim wykonasz ruch dobrze zastanów się nad nim
Bo każdy łyk powietrza może być twoim ostatnim .
Staram się utrzymać spokój, szubienica to mój azyl
Odsuwam krzesło zatapiając się w moment wiecznej ekstazy .
Tu gdzie jedni się wieszają.
A inni skaczą z okna.
Modlitwy nie pomogą jeśli Bóg Cię nie słucha
Jedyny pewnik dotyczący życia to kostucha
Jak chcesz to krzycz, ludzka psychika jest krucha
Nie bierz przedmałżeńskich nauk od typa, który nie rucha
Słuchaj zawsze tego co podpowie serce
Nie daj sobą manipulować nigdy więcej
Każdy z nas niesie swój krzyż i własną koronę z cierni
To ci niewierni, świat bezgranicznej czerni
Okropna męka, umarł na jej rękach
Młoda panienka nie wie co to żal
Wzięła to, co miał przy sobie i poszła w siną dal!
Była kobieca pomimo, że zmarła
Całując sine usta wciskał język do gardła
Martwa kochanka - szczyt jego marzeń
Nocami zwiedzał pobliskie cmentarze
To zakazany owoc, myśli mamy krzywe
Wytaguję Ci na pysku cyrklem swoją ksywę
Nie jestem typem, który mówi do świni "kotku"
Kopnę Cię tak mocno w pizdę, że but zostanie w środku
Cmentarz, bękart diabła, czarna wstęga
Jak smakosz czuję strach żerując na ludzkich lękach
Nie jestem typem, który mówi do świni "kotku"
Kopnę Cię tak mocno w pizdę, że but zostanie w środku
To zakazany owoc, myśli mamy krzywe
Wytaguję Ci na pysku cyrklem swoją ksywę
Była kobieca pomimo, że zmarła
Całując sine usta wciskał język do gardła
Martwa kochanka - szczyt jego marzeń
Nocami zwiedzał pobliskie cmentarze
Okropna męka, umarł na jej rękach
Młoda panienka nie wie co to żal
Wzięła to, co miał przy sobie i poszła w siną dal!
Każdy z nas niesie swój krzyż i własną koronę z cierni
To ci niewierni, świat bezgranicznej czerni
Jak chcesz to krzycz, ludzka psychika jest krucha
Nie bierz przedmałżeńskich nauk od typa, który nie rucha
Słuchaj zawsze tego co podpowie serce
Nie daj sobą manipulować nigdy więcej
Modlitwy nie pomogą jeśli Bóg Cię nie słucha
Jedyny pewnik dotyczący życia to kostucha
Tu gdzie jedni się wieszają.
A inni skaczą z okna.
Staram się utrzymać spokój, szubienica to mój azyl
Odsuwam krzesło zatapiając się w moment wiecznej ekstazy .
Więc zanim wykonasz ruch dobrze zastanów się nad nim
Bo każdy łyk powietrza może być twoim ostatnim .
Życiowy sarkazm, diabeł zna się na żartach
Nic nie warta jest duma ludzi bez honoru
Dwulicowość to jedna z najpopularniejszych chorób
Nie pozwól żeby ktokolwiek mówił, że jesteś nikim
Licz tylko na siebie jeśli umiesz liczyć .
Nasze serca pompują krew a łzy są słone
Wiem, że czasem sam tonę w morzu złych myśli
I jedyne co z tego mam to psychiczne blizny .
Pamiętasz dojrzewanie? Niezapomniany klimat
Pierwsze balety, amfetamina i tanie wina
Bloki spędzone w kinach były całym naszym światem
Pierwsza miłość i pierwszy foch przyjęty na klatę .
W naszych tekstach jest ta moc, która trzęsie głośnikami, lojalność wobec ludzi - niepisany regulamin.
Oni chcą być jak Jeru, a mają problemy z rytmem. I teksty tak ambitne jakby pisała je Britney..
Ta agresja dla wielu ludzi jest karmą, a wpierdol to nauka, którą dostaniesz za darmo. Więc zastanów się czy warto udawać bohatera, bo niejeden pseudo-kozak już kły z gleby zbierał.
I kiedy na was patrzę wiem, że los bywa okrutny
Z nami tych paru ludzi, mimo że lata biegną Ja wiem to, że przeżyjemy jeszcze nie jedno.
Raczej nie świecę przykładem chociaż czasami się staram To tak wiele razy w życiu zachowałem się jak palant
Zwykły szary dzień ludzie kolorują wódką.
Komedio-dramat, wyobraź sobie tą scenkę jakiś pojebaniec właśnie poprosił trupa o rękę.
Ja pokażę ci, że jestem sześć razy lepszy od ciebie, a ty skończysz na głębokości sześciu stóp w glebie.
Podłącz do prądu sprzęt, wystaw głośnik na parapet. Niech ulice na osiedlach rozbrzmiewają chorym rapem.
Masz fajną różową bluzkę, pasuje ci do swetra, a obciągnięte chuje pewnie podliczasz w metrach.
Musisz mieć odporną psychę na cały ten horror.
Ludzie wierzą w to, że system zmieni sytuację w miastach kiedyś wierzyli, że ziemia jest płaska.
Słuchają nas tylko fani, kobiety się mnie boją jestem dla nich tak przerażający jak efekt jojo.
Zakochana para, której nikt nie widział więcej został tylko napis "love forever" pod ich zdjęciem.
Jestem głosem ludzi dla których normalność to przymus.
Garść psychotropowych tablet i łyk zimnego Pilsa.
Tu tak naprawdę garstka ludzi doznała szczęścia. A reszta dusi z całej siły łzy i gorycz w pięściach.
Podkręć volume, niech popłynie krew z kolumn.
Na pewno znasz takie noce ten, destrukcyjny moment, w którym każda myśl waży grubo ponad tonę.
To moja chora bajka, ten nienormalny syf. Tu wilk zgwałcił kapturka i zaraził go HIV.
Gram chory rap, pierdolę wszystkie miłosne wiersze.
Miasto topi się w bólu, ulice tworzą labirynt. Dla wielu życie jest tak ciężkie jak agonia harakiri.
Hip-hop we mnie tętni, i nawet kiedy umrę, będę mieć zamontowane dwa subwoofery w trumnie.
Twoje życie towarzyskie to ekstremalna bieda.
To sześć ran kłutych, sześć śmiertelnych oparzeń, sześć osób, które zniszczą twoją drogę do marzeń.
Oni patrzą, ale nie widzą, słuchają, ale nie słyszą, oni mówią, ale nic z tego nie wynika, to roboty, których życiem jest bezduszna mechanika.
Ja nie umiem żyć z ludźmi, więc wywieram na nich presję,
Wrzucam luz, bo na chuj mam się spinać?!
Pierwszy oddech masz od matki, my weźmiemy twój ostatni.
I z tak zwanych znajomych wypłynie najgorsze ścierwo.
To cię zniszczy synu, łyse ryje i kaptury to jest klimat, który oddaje smak miejskiej kultury.
Nosząc muzykę w sercu, tak jakby to była matka.
-
Zepsuta .:
Pokaż wszystkie (1) ›